Cristiada

Cristiada

Cristiada Reż. Dean Wright

Tolerancja religijna jest istotną kwestią w całej historii ludzkości. Ludzie chcą wolności religijnej (przynajmniej dla siebie). Niemniej jednak historia pamięta tych, którzy byli prześladowani. Było to wiele razy w dziejach ludzkości. Najbardziej godnym uwagi jest przykład prześladowania chrześcijan za czasów rzymskich. W ostatnim stuleciu pojawiły się przykłady, w dużej mierze zapomniane, kiedy to na początku XX wieku w Meksyku zabroniono narodowi wolności religijnej. I o tym zapomnianym fakcie historycznym jest ten film.

W 1927 r. prezydent Meksyku zaczął egzekwować antyklerykalną ustawę, ustanowioną po raz pierwszy w konstytucji z 1917 r. W odpowiedzi na antykatolickie czystki, zaledwie kilka lat po rewolucji, powstała grupa rewolucjonistów zwanych „cristeros”, bo ich bojowym zawołaniem były słowa „Viva Cristo Rey” (Niech żyje Chrystus Król), która przez 3 lata prowadziła partyzancką wojnę z rządem. Wielu z nich poświęciło życie za sprawę. Akcja rozgrywa się w imponującej obsadzie. Duchowni w Meksyku reagują na te prawa w zupełnie różny sposób. Podczas gdy młodzi księża, jak ojciec Vega, chcą walczyć o obalenie prezydenta Callesa, starsi, bardziej pacyfistyczni kapłani, jak ojciec Christopher (rolę tę gra Peter O’Toole), wolą pokojowo nie zgadzać się z prezydentem Meksyku. Ostatecznie ojciec Vega staje się częścią buntu i znany jest jako „kapłan-generał”. Natomiast ojciec Christopher zostaje ostatecznie zabity przez żołnierzy prezydenta, co widział 13-letni ministrant, Jose Luis Sanchez del Rio. Jest to moment zwrotny dla Jose; wstępuje w szeregi rewolucjonistów. Kiedy walki wzrastają, Cristieros proszą emerytowanego generała, Enrique Gorostietas Velarde (rolę te gra Andy Garcia), aby ich poprowadził do walki. Gorostietas był kiedyś najmłodszym generałem za czasów rewolucji, a teraz zajmujący się rodziną ateista i producent mydła. Jego żona Tulita (rola Ewy Longorii) uważa, że będzie to okazja do odnalezienia przez generała wiary w Boga. Gorostietas wkrótce stanie się porywającym tłum przywódcą, zdolnym do złożenia ofiary z własnego życia. Jego przemiana jest istotną kwestą dramatyczną filmu, czyli jest to opowieść o bohaterstwie chrześcijan, a nie o epickiej sadze na temat rewolucji ludu czy koszcie wolności.

Godną uwagi jest postać Jose, którą, mimo młodego wieku, świetnie gra Mauricio Kuri, wzbogacając film o autentyzm, jest wyróżniającą się postacią w filmie. Innym wyróżnieniem jest Peter O’Toole jako ojciec Christopher. Jego głębia charakteru sprawia, że jego śmierć i późniejsza inspiracja dla wspólnoty są wiarygodne, co zauważa Jose i wstępuje w szeregi Cristeros.

Próbę negocjacji pokoju podejmuje amerykański ambasador, dbający o naftowe interesy, a nie o demokratyczne ideały. W miarę postępów wojennych film staje się coraz bardziej brutalny, ale nigdy nie traci swojej klasycznej wizji filmowej, która – czy to celowo, czy nie – jest niesamowita i niezapomniana.
Oprócz klasycznej, skutecznej realizacji tempo filmu jest szczególnie dynamiczne, ciągła seria scen o silnym potencjale emocjonalnym cementuje tę inscenizację historii. Jak to zwykle bywa historyczna rzeczywistość nie jest jednomyślna, a film zmierza w kierunku manichejskiego dualizmu między katolickimi rewolucjonistami, a okrutną, federalną armią.

Całość nagrana w otoczeniu biblijnych krajobrazów północnego Meksyku, co przybliża nas do tego kraju. Oferowana jest mieszanka westernowych scen pustyni i ekscytujących walk ulicznych w otoczeniu meksykańskich strojów, co zapewnia spójny obraz.

Fani tego typu filmów muszą go koniecznie obejrzeć.