Doonby. Każdy jest Kimś

Doonby. Każdy jest Kimś

Doonby. Każdy jest Kimś, reż. Piotr M. MacKenzie

W 2015 roku wszedł na ekrany kin w Polsce film „Doonby. Każdy jest Kimś” w reżyserii Piotra M. MacKenzie. Film ten jest psychologicznym thrillerem z tajemniczą domieszką romansu. Fabuła wprowadza nas do małego miasteczka w Teksasie, gdzie znikąd pojawia się tajemniczy mężczyzna o imieniu Sam Doonby. Jego nagłemu przybyciu towarzyszą podejrzenia, zazdrość i intrygi. Sam Doonby (rolę tę gra John Schneider) jest nieodparcie uroczy w swojej roli, jako „niedobry włóczęga”, który wsiada do autobusu jadącego do miasteczka Smithville. Podejmuje pracę barmana w Leroy Country Blues. Spotyka tu wiele różnorodnych osób, a wśród nich Laurę (rolę tę gra Jenn Gotzen), która olśniewa go swoim wyrafinowanie dobrym wyglądem. Gra ona jeden z najbardziej interesujących spektakli, pokazując imponującą gamę emocjonalnej głębi, ekscentrycznego humoru i pasji.

Wyjazd do nowej miejscowości oznacza szansę na nowe życie, lecz kłopoty podążają za Samem. W swoim zaangażowaniu a może i przypadkowości zaczyna chronić miejscowych przed różnymi tragediami. Na przykład ratuje właściciela baru, w którym pracuje, przed dwoma chuliganami. Ratuje dziecko spod ciężarówki i młodą kobietę od zabicia przez obłąkanego mordercę, który uciekł ze szpitala psychiatrycznego. Staje się lubianym jako barman i piosenkarz.

Jednak jego obecność wywołuje ostrą zazdrość popularnego muzyka z miejscowego baru. Szeryf staje się podejrzliwy, gdy w miasteczku wzrasta ilość przestępstw, mimo że Sam nie jest ich uczestnikiem. Towarzyszy mu najpierw podziw, a potem podejrzliwość i wrogość lokalnej społeczności. Sam decyduje się odejść, a jego odejście jest tak samo nagłe, jak pojawienie. Mieszkańcy miasteczka zaczynają zdawać sobie sprawę z faktu, jak mocno może ich zmienić obecność jednej osoby.

Doonby. Każdy jest Kimś ma bardzo silne przesłanie, światopogląd moralny z tezą pro-life. Scenariusz jest zaprojektowany, aby pomóc ludziom zrozumieć wartość życia. Tę silną treść moralną wspiera bardzo mocno chrześcijański światopogląd. Reprezentantem tych poglądów i zwolennikiem pro-life jest w filmie starsza kobieta, która dociera do młodej kobiety, która jest w ciąży i rozważa aborcję. Choć filmy z tematem pro-life są zwykle zaliczane przez studia filmowe i media do chrześcijańskich, to dokonując wyboru aborcji musimy się zgodzić z faktem, że w tym momencie coś jest stracone, że taki wybór ma swoje konsekwencje.

Przez cały film towarzyszy nam niesamowita muzyka grana w filmowym blues jaz barze, a aktor John Schneider odgrywa rolę z finezją i delikatnością. Warto zobaczyć.